sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział 14

O 01:00 w nocy doszłam do domu. Emme śpiącą na rękach położyłam do pokoju, a sama ze zmęczenia padłam twarzą na kanapę. Po chwili postanowiłam na chwilę usiąść. Spojrzałam w oddali na mój prezent od Dominika. Postanowiłam go otworzyć. Rozpakowałam go i ujrzałam następny, mniejszy kartonik. Za chwilę następny i następny...
-No kurde, on sobie żartuje czy jak?! Na końcu się okaże, że tam w ogóle prezentu nie ma. -Mruknęłam pod nosem i z niecierpliwością zaczęłam drzeć te pudełka aż doszłam do czegoś ostrego i się zacięłam.
-Zajebiście... -Skomentowałam i poszłam po plaster. Gdy już to zrobiłam wyjęłam z ostatniego pudełka zdjęcie w ramce popękanego szkła. Na fotografii byłam ja i Dominik w Polsce, gdy jeszcze tam mieszkałam. Przejechałam opuszkami palców po zdjęciu i odłożyłam je na regał. Chwilę jeszcze przypatrywałam się zdjęciu, ale po chwili odleciałam.
                                                                  * 31 grudnia - sylwester *
-Siema bejbe! Co wybierasz? Domówka czy club? -Powiedział pełen energii i zapału Harry przez telefon.
-Kurde, dobrze się czujesz? Dzwonisz do mnie o 14:00 w południe? Nie wiesz, że gdy mam wolne to jeszcze o tej porze smacznie śpie? A tak w ogóle to wybieram club... -Ziewnęłam mu do słuchawki.
-Noi to ma się rozumieć. Wraz z Sam i Dominikiem podjedziemy po ciebie o 21:00.
-No dobra, a co z Emmą? -Spytałam.
-Luz, załatwiłem z moją kuzynką że się nią zajmie. -Powiedział.
-Dziękuje.
-Nie ma za co. Dobranoc. -Rozłączył się.
-No wiesz mi bardzo bym chciała, ale już chyba nie zasnę. -Mruknęłam sama do siebie idąc w stronę łazienki. Gdy spojrzałam w lustro aż podskoczyłam robiąc minę "Boże, trzeba będzie się ogarnąć na tą imprezę, bo nieźle ich wystraszysz..."
-Emma żyjesz? Emma? -Zaczęłam gadać szczotkując zęby. Weszłam do jej pokoju, a tam pusto. Chwyciłam za telefon i zobaczyłam sms'a od loczka:
"Zapomniałem dodać, że Emma już od samego rana jest u mojej kuzynki. Tak, moja skleroza xd" Na tego sms'a puściłam facepalm'a i zabrałam się za jedzenie mojego ulubionego jogurtu.
Po moim śniadaniu stanęłam przed szafą z mega poker face'em. Nie miałam pojęcia w co się mam ubrać. Chyba pierwszy raz nie wiedziałam co na siebie włożyć. Zawsze nie miałam takiego problemu. Zazwyczaj ubierałam to co leci, ale w końcu się to zmieniło. Poprostu siebie nie poznaję.

Zaczęłam dobierać różne bluzki do spodni, ale nic mi nie pasowało. Usiadłam bezdradnie na tej stercie ciuchów i czekałam na jakieś zbawienie.
-No Hej! -Krzyknęła za mną Sam, a ja aż podskoczyłam.
-Powaliło cie?! Chciałaś mnie wystraszyć na śmierć?! -Oburzyłam się.
-Takie efekty, jak się nie zamyka drzwi wejściowych... -Wzruszyła ramionami, ale po chwili uśmiechnęła się szeroko i dodała:
-Zobacz co ja tu mam? Dwie sukienki dla nas, na imprezę!
-Mam ubrać sukienke? Serio? -Spojrzałam na nią spode łba.
-No ba, że tak! Po pierwsze będziesz ładnie w niej wyglądać i oryginalnie, bo chyba pierwszy raz od roku idziesz w sukience, a po drugie to z tego bałaganu co widzę i tak nie masz co ubrać. Masz i nie marudź. -Rzuciła mi jedną. Spojrzałam na nią. Była taka piękna. Ubrałam ją i spojrzałam w lustro przyglądając się z każdej strony.
-Myślisz, że nie jest najgorzej? -Spytałam,a przyjaciółka uderzyła mnie w głowę, mówiąc:
-Co ty! Jesteś piękna!
-Dzięki. -Przytuliłam ją do siebie- Ty też  niczego sobie. -Uśmiechnęłam się.
Usłyszeliśmy zatrzymujący się samochód i głośne trąbienie.
-Ej no, przyjechali za wcześnie! Ja muszę się jeszcze wymalować... -Jęknęła Sam.
-Poczekają... -Powiedziałam z chytrym uśmieszkiem. Sam chwyciła za kosmetyki i poszła do łazienki, natomiast ja wyjrzałam przez okno. Napisałam sms'a do Louis'a:
"Kierowco, zwolnij, bo Samanta jeszcze nieumalowana..". Spojrzałam w stronę samochodu. Lou był nieco wkurzony i kazał sms'a odczytać Harry'emu. Loczek spojrzał się na mnie, wyszczerzył się i mi pomachał. Odmachałam i znów chwyciłam za telefon.
"Pięknie wyglądasz xx" Napisał Zayn. Uśmiechnęłam się do niego i odpisałam: "Nie bajeruj". Więcej nie zdążyłam nic zrobić, bo Samanta umalowana wparowała do pokoju.
-No chodź! -Zawołała. Podążyłam z nią do salonu i ubrałam conversy.
-I że nieby w tym będziesz szła? Masz, mam dla ciebie szpilki... -Zaczęła wyciągać z torby.
-O nie, nie, nie! Ja już ubrałam dla ciebie sukienke, a szpilek mi za nic nie wciśniesz! Nie nawidze ich! -Powiedziałam stanowczo.
-Ale... -Zaczęła Sam, ale jej przerwałam:
-Wychodzimy! -Krzyknęłam i popchnęłam ją w stronę wyjścia.
                                                                   * * * * * * * * * * * * *
Weszliśmy do klubu. Głośna dudniąca muzyka, jaką lubię. Pełno tańczących i pijących alkohol ludzi. W powietrzu unoszący się dym tytoniu, czyli coś dla mnie. Usiedliśmy do stolika, a do nas podszedł barman.
-No cześć ślicznotki... -Zaczął, ale szybko go zgasiłam.
-Osiem razy whisky poproszę.
-Hej! -Dołączyły do nas Eleanor i Danielle.
-No siema! -Odpowiedziałam im, ale jeszcze na chwilę zwróciłam się do gościa, który próbował do nas zarywać- A no to dziesięć razy jednak. -Posłałam mu uśmiech, a on zmieszany sytuacją stał i nadal się na nas patrzył.
-Jakiś problem? -Rzekła Samanta.
-N..Nie... -Wybąkał barman.
-No to szybko, bo jestem spragniona! -Dodała oburzona Sam machając ręką. Ten odszedł, a my z przyjaciółką wybuchłyśmy śmiechem przybijając sobie piątke.


Wypiliśmy z jakieś pięć drinków i wszyscy uderzyliśmy na parkiet. W sumie to ja nie lubię tańczyć, ale jak jestem z przyjaciółmi i trochę wstawiona to mi wszystko jedno. Pierwsze co, zatańczyłam z Samantą. Potem z dziewczynami i z przygłupami. Nagle puścili wolną piosenkę "dla zakochanych".
"-O nie, jak ja tego nie znoszę..." -Pomyślałam i szłam w stronę stolika by usiąść, ale ktoś chwycił mnie za rękę, przyciągając do siebie. Odwróciłam się. Był to nie kto inny jak Zayn.
-Nie, Zayn! Tylko nie wolna muzyka, błagam! Nienawidzę jej! -Krzyknęłam głośno, żeby usłyszał.
-Nicole, proszę! Ze mną jeszcze nie tańczyłaś! -Skwitował.
-Zatańczę jak będzie szybsza muzyka, bo ta nie jest dla mnie. -Powiedziałam, ale po chwili skapnęłam się, że już z nim tańczę.
-Czyżby? -Spojrzałam z tym jego uśmieszkiem.
-Jesteś niemożliwy! -Zaśmiałam się przytulając się do niego. Znów poczułam jego perfumy, które nie wiem czemu mnie pociągały. On objął mnie w pasie i bujaliśmy się tak przez jakieś dwie minuty, aż piosenka się skończyła.
-Chodź zajarać. -Pociągnęłam go ze sobą na dwór. Wyszliśmy z tego tłumu. Usiedliśmy na barierce, a Zayn podał mi szluga. Odpaliłam go. Malik'owi zadzwonił telefon. Odebrał go.
-Halo?...No cześć,Waliya!... Przyjeżdżasz do mnie pojutrze!?... Świetnie!...Będe na ciebie czekał na lotnisku... No narazie. -Skończył rozmowę Zayn patrząc się w telefon i uśmiechając się do niego.
-Kto to Waliya? -Spytałam.
-Moja siostra. Będziesz miała okazję ją poznać. -Puścił do mnie oczko.
-Fajnie. -Skwitowałam. -Chodźmy już do środka. -Powiedziałam zgaszając papierosa. Zayn poszedł w moje ślady i po chwili byliśmy spowrotem w klubie.
                                                                   * * * * * * * * * * *
-3...2...1! -Zaczęliśmy wszyscy odliczać na dachu klubu. Zrobili tam specjalne wejście, żeby było widać fajerwerki. Gdy wybiła 00:00 zostałam z zaskoczenia pocałowana przez Zayn'a. Odwzajemniłam pocałunek. Po chwili powiedziałam:
-A co to miało być?
-Jak spędzony ten dzień, taki cały rok. -Uśmiechnął się do mnie i objął mnie w pasie.
-Sprytne. -Zaśmiałam się pod nosem.- Czyli wieczny melanż? -Spytałam.
-To też. Ale chodzi o nas. -Powiedział. Uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech. Przyciągnął mnie do siebie i znów pocałował.
-Ej koniec tego! Leje szampana! -Skwitował Louis i otworzył butelkę, która wybuchła.
-No nie! Kto mi ją wstrząsnął? Niall! -Spojrzeliśmy na Horan'a, który zaczął rechotać się w niebogłosy. Natomiast Lou był cały mokry, ale się tym nie przejął. Polał wszystkim.
-To co? Za nas? -Spytała Sam.
-Za nas! -Odpowiedzieli wszyscy i wypili całą zawartość kieliszków.
                                                               * * * * * * * * * * *
Obudziłam się nieprzytomna. W powietrzu było czuć sam alkohol, a gardło bolało mnie niemiłosiernie. Otworzyłam bardziej oczy. Byłam w jakimś pokoju w łóżku z Zayn'em. Chyba ja nie... ? No mniejsza. Teraz najbardziej chciało mi się pić. Po ślepemu zeszłam ze schodów, ale przy dwóch ostatnich nogi mi się poplątały i spadłam z hukiem na ziemie.
-No kurwa. -Wstałam i zaczęłam masować sobie głowę. Weszłam do kuchni i wpadłam na blat.
-Drogi blacie, co do cholery zrobił ci mój mały palec od nogi?! -Powiedziałam do... blatu? Ta impreza chyba dobrze na mnie nie wpłynęła... Podeszłam do szafki, z której wyjęłam wodę. Wypiłam pół butelki i resztę wzięłam na górę.
-Mam nadzieję, że to dla mnie. -Skwitował Zayn leżąc na brzuchu. Jedna ręka zwisała mu z łóżka. Wyglądał jak zabity.
-Niestety ale nie. -Odpowiedziałam i walnęłam się obok niego na łóżko. -A tak w ogóle co ja robie w twoim łóżku? -Spytałam.
-Nie pamiętam. -Jęknął.
-Dobra, masz tą wodę, bo zaraz tu jeszcze mi zdechniesz. -Zaśmiałam się cicho i rzuciłam w niego.
-Gdybym miał siłę wstać już byś nie żyła.
-Ta. Napewno. -Prychnęłam.
-No siema! -Wparowali wszyscy do pokoju oprócz Danielle i Eleanor, które pewnie już są u siebie.
-Ja pierdole. Jeszcze was tu brakowało. -Powiedziałam przykrywając głowę poduszką. Beszczelnie mi ją wzięli.
-Ej! -Oburzyłam się.
-Wstawajcie! -Skwitował Lou.
-Dzisiaj witam was moim środkowym palcem. -Pokazałam im go i zabrałam poduszkę, którą trzymał Niall.
-Chyba ich nie da się dziś nigdzie wyrwać... Dobra, śpijcie sobie! -Liam.
-Ale tak wogóle to ładna z was Zicole. -Uśmiechnął się wychodzący z pokoju Harry.
-Że co? -Skitowaliśmy oboje z Zayn'em.
-No połączenie Nicole i Zayn'a, czyli Zicole. -Pokazał w powietrzu serduszko Louis. Popatrzeliśmy się ze sobą po Zayn'ie. Tak, pamiętam to jeszcze jak się z nim całowałam. Połowa mi się przypomniała. Zaśmiałam się i po chwili spoważniałam:
-Lou! Masz trzy sekundy żeby stąd wyjść bo jak nie to w nocy ci zrobię takie Paranormal Activiti, że się posrasz!
Tomlinson wybiegł z krzykiem z pokoju.
-Dziecko... -Zaśmialiśmy się z szelka. Położyłam się, ale było mi jakoś niewygodnie. Zayn odwrócił się do mnie.
-Czyli oficjalnie jesteśmy razem? -Spytał przygryzając dolną wargę.
-No chyba tak. -Wytknęłam język.
-Ja ci dam chyba. -Przyciągnął mnie do siebie, a ja wtuliłam się w niego.
-Na to czekałem od kiedy cię poznałem. -Wyznał Zayn.
-A wiesz, że ja też?-Powiedziałam pytając.
-Nie wierzę... -Zaśmiał się.
-Shut up Zayn i kochaj mnie. -Skwitowałam.
-Kocham cię. -Powiedział i swoją ręką pogładził mnie po plecach.
-Ja ciebie też. -Uśmiechnęłam się i zasnęłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
No siemson. <3 Ogólnie jestem zadowolona z tego rozdziału. Ale opinię zostawiam wam. :) Liczę na bynajmniej 15 komentarzy. :D W końcu macie Zicole. <3 Cieszycie się? :)
Po prawej stronie bloga, macie ankietę. Głosujcie!
Życzę wam szczęśliwego nowego roku! Niech ten rok 2013 będzie lepszy dla nas niż 2012! <3 
Pozdrawiam, Juliett. xoxo

27 komentarzy:

  1. Jeej w końcu są razem. Rozdział świetny czekam na następny xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Zicool :D Chce już następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo ZICOLE!
    jak słodko *_*
    strasznie się cieszę, że są razem i mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni :)
    ogólnie rozdział jest genialny i czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie się cieszę,że są razem .Super rozdział:)kiedy będzie następny?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooooo boże, takie to słodziutkie ! W końcu się doczekałam. Wgl skąd ty dziewczyno bierzesz pomysły na takie odzywki ?! Zazdroszczę ci mózgu ! Czekam na nexta z niecierpliwością <33

    http://pain-and-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Myślałam że Nicol z Zaynem jeszcze się tak pare rozdziałów powyzywają cczy coś innego. Ale tak też jest dobrze! :D

    thesedaysyoucanttrustpeople.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ooooooooj Jak słodko *.* Co do Zicole to ciesze się, że są razem, już jestem ciekawa jak będzie to wyglądać i wgl :P Ale mam nadzieję, że jeszcze będa jakieś akcje z chłopakami i Zicole nic nie zmieni Xd

    Również życzę ci szczęśliwego nowego roku i dobrej imprezy w sylwestra !

    zapraszam na nowy rozdział :)
    http://nika-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Yeeeeah! Wreszcie Zicole! <3
    Oddaj mi trochę weny, bo ja już nie umiem pisac -.-

    I szczęśliwego Nowego Roku! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Romantycznie :*
    To rozwijaj akcję dalej, zeby się nie skończyło na tym, że sa razem i koniec ;p
    Szczęśliwego nowego roku! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeejj!!!!!......W końcu są razem!!!!!
    Rozdział mega ZAJEBISTY!!!!'!!
    Szczęśliwego Nowego Roku ;P

    Jak będziesz miała czas to zapraszam Cię na mojego bloga z opowiadaniem o One Direction
    we-and-1d.blogspot.com

    I jeszcze raz się powtórzę rozdział ZAJEBISTY!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. oooooooo tak jest naszaa paraa ale nie zjeb jej proszeee1!
    niech bedą szcześliwi1!!!
    Paulaa

    OdpowiedzUsuń
  12. Zicole *_* Wiedziałam że będą razem, wiedziałam! :D
    A rozdział Z-A-J-E-B-I-S-T-Y !!!!!!!!*.*
    Nawzajem Szczęśliwego Nowego Roku :>

    OdpowiedzUsuń
  13. to był chyba najlepszy rozdział jak dotychczas.!!
    tak się cieszę, że Zay i Nicole w końcu są razem. ; D
    lepiej chyba nie mogłaś tego napisać.!
    Pozdrawiam. ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. O JENY JENY !!
    Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww !!!!! To takie słoooodkie !! <33
    Dobra nie bd ci pisać , że rozdział mi się , podoba , bo zawsze mi się podoba , albo dobra napiszę ci xD PODOBA MI SIĘ STRASZNIE TEN ROZDZIAŁ !! :D
    Zawsze kochałam Zicole !! ;****
    No mam nadzieję , że długo to potrwa , a nie ! xd
    No tobie też życzę szczęśliwego nowego roku i masz spotkać w nim 1D , bo jak nie ... ! Bo jak nie to masz spotkać w 2014 xDD
    Ale później nie !! :P
    No to czekam już na następny !! <33

    // A. :**

    OdpowiedzUsuń
  15. Awww słodko <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Słoooooodko *.*
    Nominowałam cię do Liebster Blog Awards, więcej informacji znajdziesz na www.smileyjensenxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. JEEEEEEEEEEEE!!!! Zickol!! Nareszcie !!! Nawet nie
    wiesz jak sie jaram!!! Moglby byc jakis dluzszy opis pocalunku ale tak tez jest dobrze.
    A tak propo szczesliwego nowego roku, duzo milosci, szczescia, spelnienia noworocznych postanowien ;) i weny oczywiscie!!!
    Ehhh zeby mnie ktos tak w sylwestra pocalowal... Ale nie ma takiej mozliwosci bd tylko z kolezanka XD
    Rozdzial swietny!
    Czekam na nastepny!
    Iwona :*

    OdpowiedzUsuń
  18. czekam z niecierpliwością na następny rozdział.:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski !!! *__*
    AAAAAA Jaram się jak pochodnia !!!! Zickol !!!! Czekałam na to :)))
    Pisz szybko dalej !!! ;*
    Pozdrawiam ;*
    - Jula ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski ;*
    Zicole ;* na to czekałam od samego początku ;*
    z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział mam nadzieję że bd dość szybko ;) ;**

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej świetny rozdział !!
    Czekam z niecierpliwością na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj! Nominowałam cię do Liebster Award. Pytania znajdziesz na moim blogu
    secret-love-is-the-worst-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Koniec jest najlepszy ! Dodaj szybko nexta !

    OdpowiedzUsuń
  24. Nominowałam cię do Liebster Award! ♥
    Pytania znajdziesz u mnie w zakładce NOMINACJE ^^
    http://makedreamscometrueaslongaspossible.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow to jest genialne <3 naprawdę świetnie piszesz :) aż miło się czyta o chłopcach z 1D :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :) może obserwujemy ? :p jeżeli tak to daj znać. napewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też życzę ci Sczęsliwego Nowego i fajny blog ;)
    Wejdziesz i zostawisz jakiś ślad, z góry dziękuje;)
    http://pamietniknastolatkiiii.blogspot.com/ ( o życiu )
    http://stylmodaaa.blogspot.com/ ( też bardzo fajny, jest o modzie)

    OdpowiedzUsuń